-Krowy i owce-zawołała Laura.
-Morze być-powiedziałem.
Widziałem że Laura mi się podlizuje,ale mnie to nie ruszało.Bo i tak ją miałem za koleżankę.
-Ej Sam idziemy-zapytałem.
-No-odpowiedział.
-Gdzie idziecie-zapytała Laura.
-Yyy no jak to gdzie do lasu-odpowiedziałem.
-A.
Ufffffff prawie nas nakryła-powiedział Sam.
-No.
C.D.N.
Z dnia 09.07.2014r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz