Trenowałem bardzo długo od rana do późnego wieczora,byłem padnięty jak każdy dzisiaj chyba.
-Pójdę do jaskini i poczytam księgę-zawołałem do siebie.
W pewnej chwili ktoś się skradał zza moich skrzydeł odwróciłem się po woli i zobaczyłem Arona.
-Czego tu chcesz?-zapytałem.
-Po winieneś wiedzieć czego chcę.-odpowiedział.
-Niech zgadnę chcesz księgę Elzy?-zapytałem tego idiotę.
-Tak mądralo.-zawołał ciekawie.
Zignorowałem go bo sam był mądralą z jedynkami.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz