Warknąłem z Gabrielem na Ali i Elzę. Jednak nie gniewaliśmy się na nie długo.
- Może mały wyścig? - zaproponowałem
- Całkiem dobry pomysł.
Wyznaczyliśmy strat i metę. Rozprostowałem skrzydła.
- Trzy, dwa, jeden. Start!
Zaczęliśmy lecieć slalomem między drzewami. Byłem na prowadzeniu. Odziedziczyłem po ojcu wielkie skrzydła. Idealnie nadawały się do latania z prędkością. Zająłem pierwsze miejsce.
C.D.N
- Może mały wyścig? - zaproponowałem
- Całkiem dobry pomysł.
Wyznaczyliśmy strat i metę. Rozprostowałem skrzydła.
- Trzy, dwa, jeden. Start!
Zaczęliśmy lecieć slalomem między drzewami. Byłem na prowadzeniu. Odziedziczyłem po ojcu wielkie skrzydła. Idealnie nadawały się do latania z prędkością. Zająłem pierwsze miejsce.
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz